2025-02-12

Zimowisko 2025 – DZIEŃ V

Zimowisko 2025 – DZIEŃ V
Bukowiec, środa 12 lutego 2025 r.

Obudziłem się wraz z gwizdkiem ok. 8 rano. Byłem bardzo zdziwiony, że Piotrek nie odgwizdał rozgrzewki.

Udałem się wraz z resztą naszej cudownej drużyny na śniadanie, które jak zawsze było sycące. Jędrzej polecił nam zrobienie kanapki na później, ale nikt nie wiedział czemu. Nareszcie po śniadaniu razem z moim zastępem wyszliśmy na zbiórkę. Dowiedzieliśmy się o tym, że idziemy w góry! Naszym celem był „Skalnik”, czyli szczyt, który ma ponad 900 m. n.p.m.

Razem z moim zastępem – Jastrzębiami (oprócz jednej osoby, która się rozchorowała 🙁 ) porządnie przygotowaliśmy się na wyprawę. Po 20 minutach wyruszyliśmy. Najpierw szliśmy ulicą powolutku do góry. Razem z Szymonem z Krasek i Ignacym z mojego zastępu zainicjowaliśmy śpiewanie piosenek. Kiedy gardło mnie rozbolało, przestałem śpiewać. Po dłuższym czasie w końcu ujrzałem śnieg! Razem z resztą drużyny znaleźliśmy zamarznięty strumyk i rozpoczęliśmy łamanie lodu. Bardzo dobrze się wtedy bawiłem.

Minęło jeszcze trochę czasu i zauważyłem duże skały. Okazało się, że to „Mała Ostra”! Wszedłem na kamień i mimo mgły i śniegu widoki były piękne. Kilkanaście minut później idąc zauważyłem znak. Nie był to zwykły znak. Było tam napisane „Skalnik, 945 m. n.p.m.”. Myślałem sobie „Nareszcie…”. Usiadłem wraz z moim zastępem i zabraliśmy się za jedzenie drugiego śniadania oraz picie herbaty. Kilka minut minęło i już prawie wszystkim było zimno, więc zaczęliśmy schodzić. Po dłuższym czasie byliśmy już przy ośrodku.

Przebrałem się i poszedłem z całą drużyną na obiad. Był całkiem dobry. Oboźny powiedział, że mamy aż godzinę i 25 minut LB. Potem razem z moim zastępem sprzątaliśmy pokój, a następnie udaliśmy się na śpiewanki. Bardzo dobrze się śpiewało mimo problemów z gardłem.

Następnie przygotowaliśmy się do kolacji, a potem była moim zdaniem jedna z najlepszych części dnia – kominek. Niestety nie dałem rady głośno śpiewać, ale motywowałem resztę Jastrzębi i jestem z nich dumny. To był bardzo wymagający i męczący dzień, ale naprawdę mi się podobało.

mł. Artur K., „Jastrzębie”

Strona wpisuZimowisko 2025 – DZIEŃ V