Zimowisko 2025

Zimowisko 2025 – DZIEŃ VII

Zimowisko 2025 – DZIEŃ VII
Bukowiec, piątek 14 lutego 2025 r.

Wstaliśmy o godzinie 7.40, po czym nastąpiła rozgrzewka. Następnie udaliśmy się na śniadanie, na które wszyscy czekali z niecierpliwością.

Przez następne pięć godzin rozwiązywaliśmy autorski szyfr wymyślony przez kadrę. Nie obyło się bez sporej ilości podpowiedzi.

Na obiad zjedliśmy pyszne ruskie pierogi. Po posiłku, drużyna w pełnym składzie, poszła na apel. Następnie mieliśmy czas na przygotowanie naszych scenek na Kinderball, który odbył się tuż po apelu. Kiedy wszyscy już zaprezentowali swoje absurdalnie zabawne scenki, nasz oboźny odgwizdał zbiórkę na sprawdzanie porządków. Punktacja była następująca: Jastrzębie – 2 punkty, Śmieszki oraz Kraski – 3 punkty.

Od razu po porządkach wszyscy udali się na kolację, podczas której zaserwowano nam jajecznicę. Później był kominek z 1001 WDH-ek „Strumień”.

Następnie ogłoszona została gra, która jak się okazało, odbyła się również z harcerkami. Podzieliliśmy się na dwie grupy – „Romla” i „Montgomery’ego”. Miała wygrać drużyna, która pokona osobę pełniącą rolę flagi. Po zaciętych trzech starciach wygrała drużyna „Romla”. Wróciliśmy do ośrodka i dzień zakończyła wspólna modlitwa.

Ten dzień był pełen przygód i zwrotów akcji. Podobał mi się najbardziej ze wszystkich dni.

wyw. Szymon Tracz, „Kraski”

Strona wpisuZimowisko 2025 – DZIEŃ VII

Zimowisko 2025 – DZIEŃ V

Zimowisko 2025 – DZIEŃ V
Bukowiec, środa 12 lutego 2025 r.

Obudziłem się wraz z gwizdkiem ok. 8 rano. Byłem bardzo zdziwiony, że Piotrek nie odgwizdał rozgrzewki.

Udałem się wraz z resztą naszej cudownej drużyny na śniadanie, które jak zawsze było sycące. Jędrzej polecił nam zrobienie kanapki na później, ale nikt nie wiedział czemu. Nareszcie po śniadaniu razem z moim zastępem wyszliśmy na zbiórkę. Dowiedzieliśmy się o tym, że idziemy w góry! Naszym celem był „Skalnik”, czyli szczyt, który ma ponad 900 m. n.p.m.

Razem z moim zastępem – Jastrzębiami (oprócz jednej osoby, która się rozchorowała 🙁 ) porządnie przygotowaliśmy się na wyprawę. Po 20 minutach wyruszyliśmy. Najpierw szliśmy ulicą powolutku do góry. Razem z Szymonem z Krasek i Ignacym z mojego zastępu zainicjowaliśmy śpiewanie piosenek. Kiedy gardło mnie rozbolało, przestałem śpiewać. Po dłuższym czasie w końcu ujrzałem śnieg! Razem z resztą drużyny znaleźliśmy zamarznięty strumyk i rozpoczęliśmy łamanie lodu. Bardzo dobrze się wtedy bawiłem.

Minęło jeszcze trochę czasu i zauważyłem duże skały. Okazało się, że to „Mała Ostra”! Wszedłem na kamień i mimo mgły i śniegu widoki były piękne. Kilkanaście minut później idąc zauważyłem znak. Nie był to zwykły znak. Było tam napisane „Skalnik, 945 m. n.p.m.”. Myślałem sobie „Nareszcie…”. Usiadłem wraz z moim zastępem i zabraliśmy się za jedzenie drugiego śniadania oraz picie herbaty. Kilka minut minęło i już prawie wszystkim było zimno, więc zaczęliśmy schodzić. Po dłuższym czasie byliśmy już przy ośrodku.

Przebrałem się i poszedłem z całą drużyną na obiad. Był całkiem dobry. Oboźny powiedział, że mamy aż godzinę i 25 minut LB. Potem razem z moim zastępem sprzątaliśmy pokój, a następnie udaliśmy się na śpiewanki. Bardzo dobrze się śpiewało mimo problemów z gardłem.

Następnie przygotowaliśmy się do kolacji, a potem była moim zdaniem jedna z najlepszych części dnia – kominek. Niestety nie dałem rady głośno śpiewać, ale motywowałem resztę Jastrzębi i jestem z nich dumny. To był bardzo wymagający i męczący dzień, ale naprawdę mi się podobało.

mł. Artur K., „Jastrzębie”

Strona wpisuZimowisko 2025 – DZIEŃ V

Zimowisko 2025 – DZIEŃ II

Zimowisko 2025 – DZIEŃ II
Bukowiec, niedziela 9 lutego 2025 r.

O 8:11 obudził nas gwizdek Piotrka. Mieliśmy pięć minut na wstanie na zbiórkę poranną. Dla niektórych niedziela na zimowisku jest zbawieniem, bo nie ma rozruchu. Jędrzej cieplutko przywitał nas po pierwszej nocy. Następnie poszliśmy na śniadanie. Były płatki z mlekiem, co wywołało kłótnię: „Co pierwsze – mleko czy płatki?”. Po śniadaniu były sprawdzane porządki. Ich wynik wywołał spore zdziwienie.

Potem udaliśmy się na apel otwierający zimowisko. Po apelu zrobiliśmy wspólne zdjęcie. Następnie każda z drużyn miała osobny apel. O dwunastej poszliśmy na mszę świętą. Chwilę po trzynastej byliśmy już w ośrodku.

Z zaskoczenia, kadra zrobiła nam serię alarmów. Najpierw cywilny, a potem mundurowy. Po alarmach udaliśmy się na obiad. Była zupa jarzynowa, a na drugie danie spaghetti.

Po godzinnym LB rozpoczęła się gra kadry, na której musieliśmy przekonać klany, aby przyłączyły się do nas. Na koniec gry było podchodzenie wieży, gdzie trzeba było znaleźć mapę.

Na koniec dnia był kominek, na którym Jędrzej opowiadał historię o austriackim hrabim.

Ogólnie dzień był bardzo udany, najbardziej podobało mi się podchodzenie.

wyw. Ignacy Popiel, „Jastrzębie”

Strona wpisuZimowisko 2025 – DZIEŃ II

ZIMOWISKO 2025 – DZIEŃ I

Zimowisko 2025 – DZIEŃ I
Bukowiec, sobota 8 lutego 2025 r.

O godzinie 4:49 spotkaliśmy się w Głównej Hali Dworca Centralnego. Udało nam się chwilę pogadać i po kilku minutach ustawiliśmy się w szeregu. Następnie udaliśmy się na peron 4 gdzie po kilku minutach zjawił się pociąg. Naszym celem podróży była Jelenia Góra.

Minęło już kilka godzin podróży. Mimo krótkiego snu wiele osób nie robiło sobie drzemki. Zamiast tego rozmawialiśmy, graliśmy w gry słowne i chodziliśmy po pociągu. Dobry humor cały czas nam dopisywał.

Po dotarciu na miejsce zimowiska udaliśmy się do pokoi. Mieliśmy czas na rozpakowanie, a następnie udaliśmy się na obiad. Kiedy wróciliśmy do pokoi, każdy mógł dokończyć rozpakowywanie oraz odpocząć po podróży.

Zaczęło się ściemniać. W planach było ognisko lecz ze względu na pogodę musieliśmy zamienić ognisko na kominek. Na kominku każdy zastęp przygotował scenkę, dzięki której zastępy z innej drużyny mogły zgadnąć ich nazwę. Następnie każdy zastęp wybierał piosenkę. Po komiku wszyscy poszliśmy umyć się i położyliśmy się do naszych łóżek.

Jestem bardzo zadowolony z tego dnia. Mimo długiej podróży cieszę się ze wszystkiego co zrobiliśmy.

mł. Artur K., „Jastrzębie”

Strona wpisuZIMOWISKO 2025 – DZIEŃ I