Zimowisko 2024 – DZIEŃ I
Warszawa – Głuchołazy, sobota 13 stycznia 2024 r.
Wstałem o 4 nad ranem. Ubrałem się, umyłem zęby i wyszedłem z domu. Kiedy dotarłem na dworzec kolejowy, to zauważyłem, że jeszcze nie było nikogo z drużyny.
Gdy zebraliśmy się już wszyscy, przeszliśmy na peron. Po 10 minutach przyjechał nasz pociąg. Wraz z moim zastępem usiedliśmy w przedziale ze „Śmieszkami” oraz drużynowym Jędrzejem. Kiedy pociąg ruszył, stwierdziliśmy, że zagramy w grę słowną. Po grze drużynowy poszedł spać, a my dalej rozmawialiśmy między sobą.
Podróż pociągiem trwała kilka godzin. Po dotarciu do Opola przesiedliśmy się do autokaru. Podczas podróży autokarem stwierdziłem, że utnę sobie drzemkę. Obudziłem się pod koniec drogi.
W Głuchołazach, po wejściu do ośrodka rozpakowaliśmy się, a potem poszliśmy na obiad. Dostaliśmy krupnik, a na drugie danie były ziemniaki i klopsik. Po obiedzie udaliśmy się do pokoju na LB.
Minęły dwie godziny i wreszcie rozpoczęła się gra. Polegała ona na podejściu, złapaniu i dotknięciu snajpera (którym oczywiście był przyboczny ćw. Antek Popiel, przyp. red.). Grę wygrały „Śmieszki”.
Pod koniec dnia odbył się kominek. Po zakończeniu, zmęczeni wróciliśmy do pokoi i poszliśmy spać.
mł. Artur K., „Żmije”
