haz2024

Zimowisko 2024 – DZIEŃ II

Zimowisko 2024 – DZIEŃ II
Głuchołazy, niedziela 14 stycznia 2024 r.

Po wielu godzinach błogiego snu do naszych uszu wdarł się przeciągły odgłos gwizdka oraz melodyjny głos należący do oboźnego, obwieszczający nam, iż sen właśnie się zakończył i pora wstawać.

Gdy obudziwszy i ubrawszy się, szliśmy na śniadanie o godzinie 9:00 napełniał nas optymizm. Wiedzieliśmy, że nie ma nic lepszego niż zimowisko harcerskie. Po śniadaniu z uwagi na to, iż była niedziela, udaliśmy się do kościoła (św. Wawrzyńca, najstarszego w Głuchołazach, przyp. red.). Po jakże kształcącej i wartościowej mszy na pięknym rynku Głuchołaz rozpoczął się apel zgrupowania otwierający zimowisko.

Następnie tuż po kilkuminutowym powrocie do ośrodka zostaliśmy uprzejmie poinformowani o niemożności rozebrania się z mundurów, z uwagi na zaplanowany apel, tym razem drużyny. Na szczęście mundur odznaczają się iście szlachecką wygodą. Na apelu została między innymi otwarta punktacja zimowiska. Gdy kilkadziesiąt minut później o godzinie 14:00 wśród smakowitych woni spożywaliśmy w spokoju posiłek, gotowi byliśmy na dalszą część dnia.

Ta natomiast okazała się niesamowicie owocna, bo zapoznaliśmy się z otaczającym nas terenem podczas gry (zwanej INO, przyp. red.), trwającej około 2,5 godziny, od 16 do 18:30. Po grze nadeszła kolacja, a po niej kominek drużyny. Od snu dzieliła nas jeszcze tylko krótka rada ZZ, która zakończyła się o 22:20.

Cały dzień uważam za udany oraz oczekuję następnych.

wyw. Jan Przewoźniak, patrol „Janki”

Strona wpisuZimowisko 2024 – DZIEŃ II

Zimowisko 2024 – DZIEŃ I

Zimowisko 2024 – DZIEŃ I
Warszawa – Głuchołazy, sobota 13 stycznia 2024 r.

Wstałem o 4 nad ranem. Ubrałem się, umyłem zęby i wyszedłem z domu. Kiedy dotarłem na dworzec kolejowy, to zauważyłem, że jeszcze nie było nikogo z drużyny.

Gdy zebraliśmy się już wszyscy, przeszliśmy na peron. Po 10 minutach przyjechał nasz pociąg. Wraz z moim zastępem usiedliśmy w przedziale ze „Śmieszkami” oraz drużynowym Jędrzejem. Kiedy pociąg ruszył, stwierdziliśmy, że zagramy w grę słowną. Po grze drużynowy poszedł spać, a my dalej rozmawialiśmy między sobą.

Podróż pociągiem trwała kilka godzin. Po dotarciu do Opola przesiedliśmy się do autokaru. Podczas podróży autokarem stwierdziłem, że utnę sobie drzemkę. Obudziłem się pod koniec drogi.

W Głuchołazach, po wejściu do ośrodka rozpakowaliśmy się, a potem poszliśmy na obiad. Dostaliśmy krupnik, a na drugie danie były ziemniaki i klopsik. Po obiedzie udaliśmy się do pokoju na LB.

Minęły dwie godziny i wreszcie rozpoczęła się gra. Polegała ona na podejściu, złapaniu i dotknięciu snajpera (którym oczywiście był przyboczny ćw. Antek Popiel, przyp. red.). Grę wygrały „Śmieszki”.

Pod koniec dnia odbył się kominek. Po zakończeniu, zmęczeni wróciliśmy do pokoi i poszliśmy spać.

mł. Artur K., „Żmije”

Strona wpisuZimowisko 2024 – DZIEŃ I